środa, 10 kwietnia 2013
niedziela, 31 marca 2013
Marie, Bruno and Baltic Sea
Para francuskich podróżników odwiedziła Łowicz.
Zabawna sprawa. Ledwo co zarejestrowałem się w portalu warmshowers.com, a już do mych drzwi zapukali rowerzyści:)
Marie i Bruno, para francuskich podróżników - cyklistów, która w blisko dwa tygodnie przetnie swoimi jednośladami nasz kraj, zawitała w Wielką Sobotę do Łowicza. W godzinach wczesnopopołudniowych mieszkańcy miasta, mogli dostrzec na jego ulicach niecodziennie wyglądających rowerzystów.
W widocznych z daleka strojach, szczelnie zakryci przed wiatrem, pedałowali na objuczonych sakwami rowerach głównymi ulicami miasta. Jeden z rowerów wyposażony był dodatkowo w ponadprzeciętnej wielkości rowerową przyczepkę, co niewątpliwie najbardziej przykuwało uwagę spacerujących w tym czasie po centrum mieszkańców.
Marie i Bruno, to dwuosobowa ekspedycja, która 3 marca 2013 roku wyruszyła z położonego na północy Francji Caen w podróż przez wszystkie okołobałtyckie kraje. Dzień w którym rozpoczynali podróż nazwali kryptonimem "Jour J.". To żart, będący odpowiedzią na słynny drugowojenny "D-Day", tj. moment lądowania Aliantów na okolicznych plażach Normandii. Wielu może dziwić, skąd Łowicz wziął się na drodze ich przejazdu, skoro od morza dzieli nas ponad 300 km? Odpowiedź jest prosta. Trasa cyklistów bynajmniej nie prowadzi wzdłuż wybrzeża. Do Łowicza podróżnicy zawitali kończąc dzień rozpoczęty w Łęczycy. W Wielką Niedzielę, po świątecznym śniadaniu w domu goszczących ich łowiczan, wyjechali dalej w kierunku stolicy. Po zwiedzeniu Warszawy, Marie i Bruno skierują się przez Narwiański Park Narodowy do Białegostoku, a stamtąd przez park biebrzański wjadą na Suwalszczyznę.
![]() |
| Marie, Bruno i "Jour J.". |
Podróżnicy dotarli do naszego miasta, po blisko 2000 km swojej wyprawy. Przed nimi kolejnych 9000 km i ponad pięć miesięcy spędzonych w trasie. Wyprawa podzielona została na dwie części. W pierwszej, cykliści dotrą do Sankt Petersburga, by w drugiej skierować się ku krajom Skandynawii i rozpocząć tym samym powrót do domu. Marie i Bruno wielokrotnie w swojej podróży pytani byli o sens jazdy w tak niesprzyjających warunkach. Z uśmiechem na ustach odpowiadali jednak, że wyprawę tę zaplanowali już dużo wcześniej a podjętą decyzję zdecydowali się zrealizować mimo nie zawsze sprzyjającej pogody. W momencie startu, ta była zresztą stanowczo wiosenna. Zieleń normandzkich traw nie zwiastowała powrotu zimy. Śnieg złapał ich dopiero w Holandii i od tego czasu codziennie zmuszeni są zmagać się z zimą i jej humorami. Mimo wszystko atmosfera w zespole jest pozytywna. Opady i minusowe temperatury nie robią na nich wielkiego wrażenia. Co więcej, zdarzyło się im nawet nocować już w Polsce pod namiotem. Rankiem termometr wskazywał -15 stopni Celsjusza, a gaz w butlach najnormalniej w świecie zamarzł. Taki sposób nocowania jest jednak i dla tej pary wyjątkiem. O ile to możliwe, podróżnicy nocują w prywatnych domach, korzystając z zaproszeń i gościnności mieszkańców. Dotyczy to całej przejechanej już trasy.
Sposobem umożliwiającym znalezienie bezpiecznego noclegu jest serwis zaprojektowany przez i dla rowerzystów obieżyświatów: www.warmshowers.com. Sposób jego działania oraz zasady zbliżone są do innych tego typu portali. Podobnie funkcjonują coachsurfing czy hospitality club, z tą jednak różnicą, że skierowane są do tzw. backpackersów - trampingowców podróżujących z plecakami. Warmshowers skupia wyłącznie cyklistów realizujących swoje stricte rowerowe plany.
Wielu z nas zapewne zastanawia się czym rowerzyści zajmują się na co dzień, skoro pozwolić mogli sobie na tak długi wyjazd. Otóż Marie pracuje z młodzieżą w miejscowym ośrodku kultury, Bruno natomiast jest menadżerem w prywatnej firmie. Obydwoje wychowali już swoje dzieci, a teraz przyszła pora na realizację marzeń o podróżowaniu. Wykorzystują do tego celu bezpłatny sześciomiesięczny urlop. Prawo francuskie pozwala pracownikowi skorzystać z podobnego przywileju na okres 3, 6 lub 12 miesięcy. Francuzi, choć mają bogate doświadczenie w podróżowaniu, są w Polsce po raz pierwszy. W naszym kraju najbardziej ujęła ich polska gościnność, sam Bruno natomiast, stał się miłośnikiem polskich ciast, piwa, oraz... kaszanki! W zwiedzaniu para nastawiona jest na przyrodę. Raczej omijają duże, zakorkowane aglomeracje, tych widzieli już w życiu wiele. Najwięcej radości sprawiają im spotkania z prostymi ludźmi, zakupy w polskich sklepach oraz podglądanie polskiej codzienności.

Podróż Marie i Bruna śledzić można na ich blogu: http://lechappee-belle.blogspot.com.
niedziela, 24 marca 2013
Warmshowers.com
Czy słyszeliście o serwisie wormshowers.com? To inicjatywa podobna do couchsurfingu, czy hospitalityclubu, z tą jednak różnicą, że skierowana jest do miłośników cykloturystyki. Podobnie jak wspomniane serwisy dostępna jest dla całego świata. Można w prosty sposób zarejestrować się na stronie, a następnie w miarę możliwości pomagać będącym w podróży rowerzystom, albo też samemu próbować uzyskać pomoc innych. Rejestrując się znajdziecie tam kilka prostych pytań, oraz zostaniecie poproszeni o określenie w jaki sposób pomóc możesz innym. Może być to tytułowy ciepły prysznic, albo też serwis rowerowy, wyżywienie czy pomoc w zwiedzaniu miasta i okolicy.
Obsługa jest banalna, intuicyjna i szybka. Na mapie googla, bezproblemowo znajdziecie informacje o osobach które zarejestrowały się w okolicy w której przebywacie, albo do której zmierzacie.
Udostępnione dane kontaktowe pozwolą wam nawiązać kontakt bezpośrednio z osoba na której wam zależy.
Warto rozwijać inicjatywę. W Polsce centralnej jeszcze niewiele osób z tego korzysta, ale już w innych regionach widać ożywienie. Dobry sposób na wiosenne wyjazdy? Sprawdzę niebawem:)
Drugi Przegląd przechodzi do historii.
No i ciach!
Drugi Przegląd Fotografii Podróżników Rowerowych CAŁY ŚWIAT W JEDNEJ SAKWIE przeszedł do historii. I powiem, nie chwaląc się zanadto, że przeszedł do niej w sposób udany!
Dla mnie, jako
organizatora najważniejszym było, by wypełnić salę kina Fenix. I
nie chodziło tu tylko o tłum. Chciałem uruchomić do spotkań
pasjonatów podróży – zarówno tych małych, jak i tych stanowczo
większych. Przegląd zorganizowałem z myślą wszystkich, którzy
mają odwagę wychylić nos poza swój region, ale także, a może
przede wszystkim dla tych, którzy podróżowanie kochają, marzą o
nim, ale odwagi takiej wiecznie im brakuje. Wiemy przecież, że
najtrudniej przychodzi nam zorganizowanie pierwszej wyprawy, bez
względu na to, jak daleka ona będzie.
![]() |
| Tomek Grzywaczewski wciągnął bezgranicznie łowicką publiczność w opowieści o Long Walk Plus Expedition. |
2. marca, już na parę
minut po 15.00 do sali kinowej mieszczącej się w Łowickim Ośrodku
Kultury zaczęli napływać goście. Zupełnie dla mnie
niespodziewanie w pierwszych rzędach zasiadła grupa rowerzystów z
Łodzi. Zajęli miejsca, otworzyli termosy i zdecydowanie gotowi już
byli na udział w prelekcjach. Łącznie tego dnia, salę kinową
odwiedziło jak mniemam blisko 150 widzów, a wśród nich byli także przez chwilę Burmistrz Miasta Łowicza Krzysztof Jan Kaliński (który objął
Przegląd swoim Honorowym Patronatem), oraz kilkoro pozostałych włodarzy miasta i powiatu. Zdecydowaną większość jednak stanowiła
młodzież. Najliczniejszą grupą uczestniczącą w imprezie okazała
się grupa turystyki rowerowej lokalnego Gimnazjum nr 2 (nagrodzeni
zostali za to prenumeratą magazynu Rowertour). Kilkanaście osób
reprezentowało szkołę, czynnie biorąc udział tak
w
Przeglądzie, jak i konkursach zorganizowanych podczas jego trwania.
Wśród pozostałych widzów znaleźli się miłośnicy
cykloturystyki z grupy turystycznej Szprycha (grupa PTTK), grupa
turystyki rowerowej Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Łowiczu, oraz
kilkadziesiąt innych, niezrzeszonych osób.
![]() |
| Na stoisku można było zakupić książki bezpośrednio od ich autorów, lub otrzymać bezpłatnie archiwalne numery magazynu Poznaj Świat. |
Slajdowisko trwało
równo cztery godziny. Rozpoczął je pokaz Tomka Grzywaczewskiego,
który opowiedział o ekspedycji LONG WALK PLUS, która w 2010 roku
wyruszyła z Jakucka
w kierunku Indii. Pół roku zajęło trzem
podróżnikom dotarcie do Kalkuty. Poruszali się oni śladami
Witolda Glińskiego, uciekiniera z gułagu. Historia przybliżona
przez Tomka wywoływała wśród widzów zarówno wzruszenie, jak i
śmiech. Pełno w jego opowieściach było bowiem dokładnych
informacji, a także anegdot z podróży.
![]() |
| Marcin Korzonek uświadomił miłośników rowerów, że pedałowanie w piachu i pod wiatr również może być atrakcyjne. |
Jako drugi prezentował
swoje zdjęcia i opowieści Marcin Korzonek. Marcin przeniósł salę
kina na pustynie Tadżykistanu i Uzbekistanu, wywołując wśród
widzów niemały podziw. Podróżował bowiem w wybitnie trudnych
warunkach, walcząc z wiatrem i piaskami, tak mało przecież
lubianymi przez miłośników rowerów. Jego opowieści sprawiły, że
dla wielu z nas, kraje Azji Środkowej stały się bardziej
przystępne.
Wreszcie przyszedł czas
na ostatnią prelekcję. Tegoroczne pokazy zamknął Piotrek
Strzeżysz, który poprowadził jednoosobową ekspedycję przez Andy
i Kordyliery. Piotrek jak zwykle porwał tłum wywołując wśród
widzów Przeglądu, momentami głośny, już nie tylko śmiech, ale
rechot. Jego barwne opowieści sprawiły, że nasi goście do dziś
dnia rozmawiają o nim i nadal żądni są kolejnych wrażeń. Mam
nadzieję, że zarówno Piotrek, jak i pozostali podróżnicy, będą
nas odwiedzać
w kolejnych latach, a z Łowicza, uczynią rowerowe miejsce spotkań na mapie Polski.
w kolejnych latach, a z Łowicza, uczynią rowerowe miejsce spotkań na mapie Polski.
![]() |
| Komisja rozstrzygająca konkursy dla publiczności. |
Pomiędzy pokazami można
było odwiedzić stoisko z książkami oraz pobrać bezpłatne,
archiwalne numery magazynu Poznaj- Świat. Goście rozdawali
autografy, a widzowie zadali im szczegółowe pytania. Na końcu
przyszedł czas na rozdanie nagród. Zdecydowanie chciałem uniknąć
losowania. Z jednej strony jest ono demokratyczne, z drugiej jednak
uważam je za nie do końca sprawiedliwe. Przyjąłem założenie, że
najlepszym rozwiązaniem będzie zadawanie publiczności pytań.
Zajęli się tym nasi trzej specjaliści od podróży.
Dla widzów Przeglądu
mieliśmy w tym roku trzy nagrody. Prenumerata magazynu Rowertour za
trzecie, zestaw światełek rowerowych marki Giant (ufundowane przez
sklep rowerowy rowerowo.biz z Łowicza) za drugie, oraz ufundowane
przez firmę CROSSO sakwy za pierwsze miejsce. Sakwy trafiły
niespodziewanie do jednego z najmłodszych widzów, bo zaledwie 10
letniego ucznia szkoły podstawowej Miłosza Wróbla, który wykazał
się największym refleksem i najszybciej unosząc rękę w górę,
udzielił poprawnej odpowiedzi na pytanie Piotra Strzeżysza.
![]() |
| 10 letni Miłosz odbiera nagrodę za najszybciej udzieloną odpowiedź w konkursie. |
A
pytanie wcale nie było łatwe. Dotyczyło bowiem wspinaczki na jeden
z wulkanów Ameryki Południowej: w jakim kraju Ameryki Południowej
znajduje się wulkan Aucanqilcha, na który Piotrek podjął próbę
wjazdu rowerem? Miłosz odpowiedział poprawnie wymieniając Chile,
za co został słusznie nagrodzony zarówno sakwami jak i gromkimi
brawami.
Podsumowując mogę
stwierdzić, że tegoroczne pokazy zdecydowanie uważam za udane.
Publiczność dopisała, atmosfera była wzorowa. Nawet drobne
problemy techniczne podczas prezentacji Piotrka nie popsuły nam
nastroju. Widzowie opuścili kino zadowoleni i co najważniejsze z
nadzieją, że za rok znów będą mogli uczestniczyć w podobnej
imprezie. I to mnie cieszy najbardziej.
Na koniec serdecznie dziękuję za pomoc wszystkim tym, którzy przyczynili się do zorganizowania imprezy. Wasze wsparcie
stanowczo przyczyniło się do popularyzacji cykloturystyki,
podróżowania oraz spotkań kulturalnych. Mam nadzieję, że za rok
podobnie jak teraz, równie ochoczo pomożecie mi w
popularyzacji spotkania, wspierając Przegląd swoimi możliwościami.
Photos by Żywe Studio (zywiccy.pl)
czwartek, 28 lutego 2013
Nagrody rozdane!!!
Tarrram!!!
No i ciach! 23 lutego wszystko się okazało. Na auli AWF w Poznaniu rozdano nagrody za miniony rok. Trzy kategorie: POLSKA, EUROPA i ŚWIAT.
Zwycięzca kategorii Polska: Daniel Kocuj za wyprawę "Dziki Wschód".
Karol Flejmer zajął II miejsce kategorii Polska, za wyprawę "W 30 dni dookoła Polski", a Justyna Waszczyńska zajęła III miejsce w kategorii Polska, za wyprawę "Najniższy - najwyższy punkt Polski".
W kategorii Europa zwycieżyli: Tomasz Rupacz, Maksymilian Matras i Paweł Mika za wyprawę "Norwegian Wood". Chłopaki podążali śladami norweskich kolei, przez lasy i knieje przepięknego kraju.
![]() |
| Ryszard Szurkowsk podpisuje magazyn. |
II miejsce w kategorii Europa zajął Zygmunt Szczepanek za podróż "Przez Stalingrad i Astrachań do kraju potomków Ojratów". Uczestniczył w niej także Wojtek Suszek.
III miejce przypadło mnie:)
Gratuluję nagrodzonym, gratuluję nominowanym! Fajnie, że komuś się jeszcze chce!
wtorek, 19 lutego 2013
czwartek, 14 lutego 2013
CAŁY
ŚWIAT W JEDNEJ SAKWIE
DRUGI PRZEGLĄD FOTOGRAFII PODRÓŻNIKÓW ROWEROWYCH
Uwaga! Uwaga!
Wielkimi, bo siedmiomilowymi krokami zbliża się kolejna edycja Przeglądu Podróżniczego.
Rok temu widzieliśmy się w kawiarni Powroty. Spotkaliśmy tam m.in.: Julię Marchlewicz, która opowiedziała o Afryce Nowaka i Namibii, czy Radka Taflińskiego, który pokazał nam zdjęcia i przybliżył tematykę Indii i Nepalu.
W tym roku, najwyższa już pora odświeżyć szufladę i wyciągnąć kolejne zestawy opowieści. Sezon rowerowy blisko, więc wypada pozytywnie się przed nim nakręcić!
Tym razem spotykamy się 2 marca 2013 r. w KINIE FENIX,
o godz. 16.00
Zaproszenie na tegoroczną edycję Przeglądu przyjęli m.in.:
- Piotr
Strzeżysz, cyklista,
podróżnik, dziennikarz i autor książek podróżniczych,
samotnie wędrujący na rowerze przez najbardziej niedostępne
miejsca globu. Piotr na spotkaniu przybliży nam historię swoich
wypraw oraz przedstawi prelekcję pt. „Makaron
w sakwach” na
temat podróży przez Andy i Kordyliery. Za wyprawę "Que
te vaya bien!",
czyli 9-tygodniową samotną rowerową podróż zimą przez
Andy, w trakcie której przejechał blisko 4 tys. km i pokonał
łącznie prawie 40 km przewyższeń, został wyróżniony na
prestiżowych Ogólnopolskich Spotkaniach Podróżników,
Żeglarzy i Alpinistów KOLOSY w Gdyni.
-
Tomek Grzywaczewski, z
wykształcenia prawnik, z zamiłowania podróżnik
i reporter. Zainspirowany książką „Długi marsz” i historią Witolda Glińskiego zorganizował Long Walk PLUS Expedition – wyprawę śladami grupy więźniów, którzy w 1941 r. uciekli z sowieckiego łagru i pieszo dotarli z Syberii do Kalkuty w Indiach. Przez pół roku pieszo, konno i rowerem przemierzał Jakucję, Buriację, Mongolię, pustynie Gobi, Tybet
i Himalaje. Ekspedycja za sprawą medialnych sponsorów (TVP 2, PR Program 3, Rzeczpospolita) odbiła się w kraju szerokim echem.
i reporter. Zainspirowany książką „Długi marsz” i historią Witolda Glińskiego zorganizował Long Walk PLUS Expedition – wyprawę śladami grupy więźniów, którzy w 1941 r. uciekli z sowieckiego łagru i pieszo dotarli z Syberii do Kalkuty w Indiach. Przez pół roku pieszo, konno i rowerem przemierzał Jakucję, Buriację, Mongolię, pustynie Gobi, Tybet
i Himalaje. Ekspedycja za sprawą medialnych sponsorów (TVP 2, PR Program 3, Rzeczpospolita) odbiła się w kraju szerokim echem.
- Marcin
Korzonek, wytrawny
podróżnik, dziennikarz i reporter. Od
1997 roku pisze
i publikuje artykuły oraz książki o podróżach. Jego poradniki dotyczące tematyki rowerowej znaleźć można chociażby w "Gazecie Wyborczej" oraz w magazynach "bikeBoard", "Magazyn Rowerowy", "n.p.m.", czy "Podróże". Marcin w prelekcji „KumKum” opowie o swoich wyprawach przez rzadko odwiedzane kraje Azji środkowej. Za jego sprawą przeniesiemy się do Turkmenistanu i Uzbekistanu, oraz dowiemy się jak podróżuje się przez pustynie.
i publikuje artykuły oraz książki o podróżach. Jego poradniki dotyczące tematyki rowerowej znaleźć można chociażby w "Gazecie Wyborczej" oraz w magazynach "bikeBoard", "Magazyn Rowerowy", "n.p.m.", czy "Podróże". Marcin w prelekcji „KumKum” opowie o swoich wyprawach przez rzadko odwiedzane kraje Azji środkowej. Za jego sprawą przeniesiemy się do Turkmenistanu i Uzbekistanu, oraz dowiemy się jak podróżuje się przez pustynie.
Mam
nadzieję, że tak różnorodny "zestaw" podróżników
przyciągnie na spotkanie miłośników przygody, a dla wielu
łowickich entuzjastów rowerów, stanie się doskonałym bodźcem
do zorganizowania własnej wyprawy.
Zapraszam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)

















.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
